
9 listopada 2016 roku podpisane zostało porozumienie pomiędzy polskim rządem a Federacją Rosyjską w sprawie limitów zezwoleń na przewozy dwustronne i tranzytowe. Jak wygląda obecnie sytuacja polskich przewoźników na rynkach wschodnich? Czy podpisane porozumienie ułatwi polskim przewoźnikom powrót na rynek rosyjski?
Przewoźnicy polscy działają na podstawie dwóch rodzajów zezwoleń, pierwsze uprawniają ich do przewozu towarów z Polski do Rosji, tych jest wystarczająca liczba. Drugie dotyczą transportu z „krajów trzecich”, innych niż Polska, i tych wciąż jest stanowczo za mało. W ubiegłym roku Rosja uznała, że towary wyprodukowane lub magazynowane przez międzynarodowe koncerny na terenie Polski nie są polskie, więc przewożące je polskie firmy transportowe powinny korzystać z drugiego typu zezwoleń. Ponieważ tego typu przewozów jest najwięcej, sytuacja nie wygląda ciekawie. Z zawirowań wokół liczby i podziału zezwoleń już skorzystały kraje bałtyckie. W praktyce oznacza to, że tracimy klientów na rzecz przewoźników i spedytorów litewskich, łotewskich czy estońskich. Wiele dużych polskich firm transportowych już wycofało się z rosyjskiego rynku. Dodatkowo, po zamknięciu linii kredytowych Rosji w bankach zachodnich (w wyniku nałożonych sankcji i embarga) i drastycznym spadku cen ropy naftowej, mocno spadła wartość rubla oraz jego siła nabywcza. Rosja mniej kupuje w Europie, przypadkiem za to, również z powodu niskiej wartości rubla, zwiększyła znacznie eksport taniego zboża i drewna do Europy. Niestety i tym razem polscy przewoźnicy niewiele na tym zyskali. Kto na tym wygrał? Moim zdaniem, największym wygranym w zawirowaniach wokół embarga i zezwoleń na przewozy została Białoruś. Z mało znaczącego kraju wyrosła na ważnego gracza na rynku usług logistycznych, ważnego pośrednika w handlu z Rosją i alternatywnego kanału dostaw w przywozie towarów do Rosji. Powstały tam nowoczesne centra magazynowe. Dodatkowo wielu przewoźników białoruskich skorzystało z luki prawnej, dzięki której mogli kupować auta ciężarowe w Europie, bez płacenia dużego cła. Z racji tego, że Białoruś jest członkiem Unii Celnej z Rosją, ma otwarte granice, więc odprawiając towar u siebie, białoruscy przewoźnicy zawożą go bezpośrednio już do Rosji. Jaki z tego wniosek? Polscy przewoźnicy utracili znaczną część rosyjskiego rynku transportowego. Lukę po nas szybko wypełnili przewoźnicy z krajów bałtyckich i Białorusi. Są konkurencyjni cenowo i z pewnością łatwo nie zrezygnują z tak dobrego biznesu. Zatem nowe porozumienie w sprawie zezwoleń może być dla nas szansą, ale nie załatwi wszystkich problemów polskich przewoźników. Jedyna szansa powrotu na utracone rynki, to dalsze negocjacje z Rosją przy silnym wsparciu Unii Europejskiej.
Grzegorz Szenejko, ekspert ds. wymiany handlowej z krajami WNP
Foto: STH Cargo
EMIL - 12-2021
EMIL - 11-2021
EMIL - 10-2021
EMIL - 09-2021Zobacz więcej publikacji