
Fot. ZPE UIC
Palety UIC EUR
Obecną sytuację europalet UIC w Polsce można zdecydowanie określić jako stabilną. Produkcja w pierwszym półroczu 2020 r. pozostaje bez zmian w stosunku do analogicznego okresu poprzedniego roku, za to naprawy zwyżkują. Trzeba przyznać, że w poprzednim roku odnotowaliśmy niestety niewielkie spadki w produkcji, ale zwyżka w naprawach była znacząca i zapoczątkowała okres dużego przyrostu napraw europalet na licencji UIC.
Z naszych obserwacji wynika, że dzisiejsze spowolnienie wywołane pandemią zwiększa efektywność wykorzystania europalet przez rynek. Ich większa część powraca do źródła – firmy wykonującej pierwszy załadunek na nową paletę – przechodząc sortowanie i niezbędne naprawy. Proces ten znacznie zwolnił i nie ma konieczności zakupu i uzupełniania posiadanych stanów przez nowe europalety. Oczywiście zjawisko to ma swoje dobre i złe strony. Zmniejsza się niestety popyt na nowe palety, ale za to jest większe zapotrzebowanie na profesjonalne naprawy. Trzeba się z tym pogodzić i mieć nadzieję, że wszystkim wyjdzie to na dobre.
Niesłabnąca popularność licencji UIC
Licencja UIC wciąż zyskuje na popularności – tendencja wzrostowa się utrzymuje. Nowe licencje UIC uzyskują zazwyczaj firmy dopiero rozpoczynające swoją działalność, zazwyczaj związaną z naprawami europalet. Jest to zrozumiałe, ponieważ rozpoczęcie takiej działalności wymaga stosunkowo niewielkich nakładów, a pozwala pojawić się na rynku i spokojnie się rozwijać. Z czasem takie firmy się rozbudowują, zdobywają rynki i nierzadko inwestują oraz rozszerzają działalność o produkcję, wciąż pozostając związani z licencją UIC. Takie postawy bardzo nas cieszą, bo zdobywamy dzięki temu zaufanie i zyskujemy partnerów dbających o wizerunek palet ze znakiem EUR w owalu. Nie ukrywam, że równie ważna jest współpraca z firmami związanymi z konkurencją. Nie brak na liście licencji UIC firm produkujących jednocześnie palety ze znakiem podobnym do EUR. Nie mamy z tym problemu, bo są to firmy, z których właścicielami znamy się od lat. Współpraca dzięki temu jest znacznie łatwiejsza, a nasze kontrole sprowadzają się w głównej mierze do pomocy w utrzymaniu jakości – bieżącej regulacji maszyn, szkoleniu załogi i „zajrzeniu tam, gdzie pracownikom się nie chce”. Cieszymy się także z poszerzania rynku licencjobiorców o nowe firmy i o te, z którymi współpracowaliśmy w spokojniejszych czasach.
W kwestii niesłabnącej popularności licencji UIC na produkcję i naprawy europalet chcę potwierdzić opinię o znacząco niższych kosztach zdobycia i utrzymania licencji w porównaniu z konkurencją. Zdecydowanie muszę przy tej okazji zdementować pogłoski o mniejszych wymaganiach! Produkcję i naprawy określa niemal niezmieniony od 1965 r. kodeks UIC 435, którego zapisy stały się uniwersalne i są bazą dla wszystkich gałęzi gospodarki. Niezmiennie od naszych producentów wymagamy posiadania własnych linii produkcyjnych oraz suszarni i świadectwa fitosanitarnego, a także niezbędnej wiedzy i wyszkolonej kadry. Firmy naprawiające muszą mieć niezbędne narzędzia i przynajmniej dostęp do suszonych i poddanych obróbce fitosanitarnej elementów drewnianych. Nie odstajemy tu ani na krok od konkurencji, która – co trzeba powiedzieć wprost – wzorowała się na naszych standardach, o ile ich nie skopiowała.

Fot. ZPE UIC
Palety UIC EUR w stosie
Jako podsumowanie muszę się pochwalić, że wciąż obserwujemy wzrost zaufania do palet ze znakiem EUR w owalu i logo UIC na lewym wsporniku. Marka ta – o ile można tak nazwać paletę z aktualnym oznakowaniem – ma wyrobioną opinię na rynku i znaczący w nim udział. Wszyscy włożyliśmy w to bardzo dużo pracy i nie ustajemy w dalszych wysiłkach. Wciąż szkolimy kadry pracownicze naszych licencjobiorców i różnymi kanałami użytkowników europalet. Bardzo nas cieszy pozytywny odbiór naszych szkoleń i niesłabnąca popularność tej formy propagowania wiedzy na temat rynku europalet. Smutne są natomiast sygnały o jednostkowych straconych kontraktach na dostawy europalet UIC z powodu rzekomej ich niewymienności. Niestety nie do każdego użytkownika można dotrzeć i obalić mity wpajane wielką machiną marketingową konkurencji. Jesteśmy jednak cierpliwi, bo – jak to zwykle bywa – prawda broni się sama. Ogromna ilość i wartość europalet UIC na rynku jest siłą samą w sobie. Rozpowszechnianie kłamliwych informacji może przecież w końcu obrócić się przeciwko ich autorom. Dziwne jest, jak łatwo – wbrew pozorom – manipulować informacjami. Do rynku nie dotarła bowiem wiadomość o zmianach w normach stosowanych przez konkurencję, a zmiany te miały miejsce trzy lata temu. Zupełnie bez reakcji pozostało dopuszczenie obniżenia wymiarów palety i grubości elementów drewnianych z – o dziwo (!) – jednoczesnym zachowaniem nośności palety. W zależności od skali stosowania tej normy i ewentualnych nadużyć rzeczywiście może się okazać, że rewizja wzajemnej wymienności będzie konieczna.
Bardzo pozytywnie muszę się wypowiedzieć na temat współpracy z niedawno powstałym stowarzyszeniem – Związkiem Producentów Europalet UIC. Jestem dumny z tego, że licencjobiorcy postanowili i zdołali się zrzeszyć oraz wziąć sprawy obrony europalety UIC EUR w swoje ręce. Brakowało tego w ostatnich latach. Mamy już dziś realne, pozytywne efekty działań Związku, choćby w postaci współpracy przy pozyskiwaniu nowych licencji oraz projekcie nowego rozpoznawalnego druku licencji. Na pochwałę zasługuje budowanie przez Związek struktur demokratycznych, jasnych i przejrzystych zasad członkostwa oraz współpracy. Doceniamy wspólne wysiłki w dążeniu do popularyzacji standardu UIC. ZPEUIC, jak wiemy, jest też członkiem ECR Polska, w czym upatruję jeszcze większego wpływu na postrzeganie europalet UIC przez rynek użytkowników i szybszego uregulowania zasad wymienności.
Adam Paciorek, inspektor SGS Polska Sp. z o.o.
Foto: ZPE UIC