NAJBARDZIEj POPULARNE OFERTY

PARTNERZY BIZNESOWI

Fronius_Polska_Sp__z_o_o_
Firma Fronius, to specjalista w dziedzinie systemów ładowania akumulatorów, oferujący nową generację prostowników, cechującą się niespodziewanymi właściwościami. Oprócz wysokiej efektywności energetycznej, wyraźnie zwiększono żywotność akumulatorów...

Innowacyjność procesowa w Still Polska

Andrzej Szymkiewicz
23 lipca 2015
Innowacyjność procesowa w Still Polska

Z Borysem Wochną Prezesem Zarządu Still Polska, o jubileuszu 25 lat działalności firmy Still na polskim rynku, innowacyjności na rynku wózków widłowych, ekologicznych trendach oraz wózku widłowym przyszłości, rozmawiał Andrzej Szymkiewicz

Andrzej Szymkiewicz: Ten rok, jest szczególny dla firmy Still Polska, mija 25 lat działalności firmy na polskim rynku, pamięta Pan pierwsze spotkanie z marką Still ?

Borys Wochna: Oczywiście, że pamiętam, to było 1990 roku, gdy studiowałem w Warszawie, pracowałem u dealera reprezentującego kilka firm wózkowych, firmę regałową, doki przeładunkowe. Był tam również STILL i to było moje pierwsze spotkanie z marką STILL.

Pierwsze spotkanie w 1990 roku, a za 5 lat STILL otwiera swój oddział w Polsce.
- Firm było kilka i przyznaję, że STILL najbardziej mi się podobał z tych wszystkich firm, bo był najbardziej uporządkowany, może dlatego że jest z Hamburga - który kojarzy mi się z porządkiem. Rzeczywiście tam było to wszystko najlepiej zorganizowane i pamiętam, że pracując u dealera miałem nadzieję, że kiedyś STILL do Polski wejdzie, tak też się stało. Zaproponowano mi pracę i z Manfredem Radlofem - osobą która reprezentowała firmę STILL na Polskę, budowaliśmy wszystkie struktury, całą strategię, budżet. Zostałem prokurentem, zaczynaliśmy od małego biura w hotelu, później wynajęliśmy pierwsze nasze biuro STILL na ul. Dąbrowskiego w budynku WZMot.

Często Pan wraca do tego okresu.
- Może nie często, ale wracam, bo zawsze trzeba pamiętać o początkach, w każdym okresie człowiek zdobywa doświadczenie i o tych doświadczeniach trzeba pamiętać, przypominać sobie. Jeżeli są to „dobre” doświadczenia, warto je wykorzystywać również po latach.

Firma zapewne mocno się zmieniła od tamtego okresu, posiada większą ofertę, a co pozostało niezmienne, co jest taką twarzą, wizytówką firmy?
- Niezmienny jest nasz główny produkt, czyli wózki widłowe STILL i nasz serwis. To jest coś, co jest naszym podstawowym i najważniejszym dla nas produktem. Niezmienni są też zaangażowani w rozwój ludzie, tworzący całą resztę, która jest budowana i ma ścisły związek z wózkami widłowymi. Jest parę osób, które pracują od samego początku i to świadczy o tym, że firma jest dobra, zapewnia możliwość rozwoju i zawodowej realizacji. To jest ważne dla całej firmy, że istnieje taka możliwość awansu wewnątrz firmy, tak było od samego początku. To rodzaj stabilizacji, pewności, że firma praktycznie cały czas zapewnia wysokie standardy.

Od początku sprzedajecie wózki, posiadacie całą paletę wózków czołowych i wózki magazynowe. Wszystkie są dobre. Jest model, który klienci upodobali sobie i cenią go najwyżej, który się najlepiej sprzedaje?
- Still zawsze był znany z wózków elektrycznych i takim wózkiem, który na początku lat 90-tych najbardziej znany i najlepiej się sprzedający w Polsce i w Europie, to wózek R50. Później jego następca RX 50, stał się równie bardzo popularnym wózkiem. To był trzykołowy wózek, jeden z najtańszych wózków sprzedawany w ogromnej ilości. Z czasem takim wózkiem, który był w Polsce najbardziej rozpoznawalny i do dzisiaj sprzedawany jest w największych ilościach stał się RX20. Elektryczny wózek o udźwigu od 1,4 tony do 2 ton, z tej rodziny wózków najlepiej się sprzedaje RX20-16, to jest nasza wizytówka, a ci klienci, którzy używają tego wózka, są z niego niezwykle zadowoleni i nie używają już innych wózków.

W państwa ofercie są również systemy do zarządzania flotą, regały. Czy to są znaczące pozycje w budżecie sprzedażowym, czy to tylko taka wartość dodana do głównej oferty sprzedażowej?
- Jest to wartość dodana, rozwijamy się w tym kierunku i podejrzewam, że w przeciągu paru lat to będzie już znacząca wartość. Na razie dzięki temu poszerzamy naszą ofertę i ułatwia nam to wejście do wielu firm, ponieważ możemy złożyć kompleksową ofertę, a ta kompleksowa oferta dla wielu jest ważna, ponieważ często lepiej jest współpracować z jednym dostawcą, który dobierze całe wyposażenie do magazynu, niż dobierać to wyposażenie od poszczególnych dostawców. Myślę, że w ciągu paru lat dużo mocniej się rozwiniemy w tym kierunku. Mamy specjalistów, którzy projektują takie rozwiązania logistyczne, ich grono się powiększa, będzie to coraz bardziej znaczący produkt w naszej ofercie.

STILL znany jest z innowacyjności, nowatorskich rozwiązań. Projekty takie jak RXX czy Cubex wykraczają poza wyobrażenia o wózku widłowym. Co wnoszą do rozwiązań użytkowych?
- Wszystkie tego typu projekty wnoszą nowe jakościowo rozwiązania. To są na ogół koncepcyjne projekty, ale z tych koncepcyjnych projektów później pewne rozwiązania implementowane są do seryjnie produkowanych wózków, tak że każdy innowacyjny produkt, który jest często tylko takim „pokazowym” produktem, jest później wykorzystywany, najczęściej nie w całości, ale elementy z tego projektu są wykorzystywane w seryjnie produkowanych wózkach. Natomiast trwają prace nad wózkiem rzeczywiście bardzo mocno innowacyjnym i tutaj na razie niczego więcej nie mogę zdradzić ponad to, co można znaleźć w informacjach ogólnych STILL. Będzie to zapewne wózek automatyczny z możliwością sterowania ręcznego. Dzisiaj mamy takie wózki z tym, że one wyglądają praktycznie tak jak nasze standardowo produkowane wózki, mają zainstalowane odpowiednie oprzyrządowanie, które umożliwia wózkowi pracę automatyczną. Wózek, nad którym teraz pracujemy, będzie się chociażby tym różnił, że w momencie, kiedy będzie sterowany automatycznie, jego gabaryty będą mniejsze, czyli będzie można zaoszczędzić sporą ilość chociażby miejsca, oczywiście dzięki temu dużo więcej będzie można zagospodarować miejsca w magazynie regałami czy samymi paletami.
Bild 1_cubeXX - Six in One
Czy to może być ten wózek przyszłości?
- STILL jako pierwszy wprowadził wózek, który nie był tylko automatyczny albo tylko sterowany przez operatora. Był to wózek, który mógł być automatycznie sterowany ale również sterowany przez operatora. Dotąd firmy oferowały na rynku albo wózki, którymi sterował operator, albo pełne sterowanie automatyczne (AGV). Myśmy wprowadzili coś takiego, co jest bardziej uniwersalne i ten projekt rozwijamy.

A jak on zostaje przyjęty przez klientów?
- Mamy kilka projektów - na razie na terenie Niemiec, dużych magazynów wyposażonych wyłącznie w wózki automatyczne. Jak na razie są to, pierwsze takie magazyny i klienci są bardzo zadowoleni z tego rozwiązania. W systemach zautomatyzowanych mogą również występować awarie. Przy naszym rozwiązaniu, klient ma możliwość ręcznego prowadzenia, jest to elastyczniejsze rozwiązanie. Możemy dostarczyć sprzęt zastępczy bez automatyki i też klient będzie w stanie pracować. Przy w pełni zautomatyzowanym magazynie, gdzie wózek normalny nie będzie mógł pracować praktycznie do momentu naprawy jakiejś awarii, magazyn stoi. To wszystko też zależy od tego, jaki to jest magazyn i czy może sobie pozwolić, na jakieś dłuższe przerwy. To jest trochę inne podejście do magazynowania zautomatyzowanego. Właściwie, to myśmy stworzyli te magazyny na terenie Niemiec niemal od początku. Wszystko działa dobrze i klienci są zadowoleni, jak widać, takie rozwiązanie też jest wybierane.

Od dłuższego czasu oferujecie wózek hybrydowy RX70 HYBRID. Jak on się przyjmuje na naszym rynku?
- Powoli. U nas cały czas nie przywiązuje się tak dużej wagi do ekologii, a klienci często wolą zapłacić na początku trochę mniej i później dopłacać. Główną zaletą wózka hybrydowego jest to, że on ma małe spalanie, przez co koszty eksploatacyjne są niższe, natomiast jest droższy w zakupie. Takie są początki w Polsce nowych oszczędnych rozwiązań, za które trzeba z góry trochę więcej zapłacić, jednak myślę, że idziemy w dobrym kierunku, ponieważ większość rozwiązań, które na Zachodzie ma zastosowanie i się sprawdza, po paru latach dociera do Polski. Również wózek hybrydowy będzie się sprzedawał coraz lepiej w Polsce, bo w Niemczech są firmy, które używają wyłącznie wózków hybrydowych.

Takim pierwotnym rynkiem dla STILL-a, jest rynek niemiecki?
- To najważniejszy rynek, bo to jest własny rynek.

Własny rynek i tam są testowane te najnowocześniejsze rozwiązania, sądzą Państwo, że w Polsce też będzie się to rozwijało. Nie uważa pan, że dopóki w Polsce mamy rynek cen, te wszystkie nowości będą się z bardzo dużym trudem przebijały?
- Jesteśmy tak blisko gospodarki niemieckiej i pod takim jej wpływem - zresztą mamy bardzo dużo inwestycji z Niemiec, że w Polsce, wbrew temu co wiele osób mówi, jest coraz lepiej i my coraz bardziej upodabniamy się jednak do gospodarek najbardziej rozwiniętych. Oczywiście trochę czasu to zajmie, ale powoli jednak wszyscy zaczynają patrzeć nie tylko w krótkim okresie, bo ten czynnik cenowy to na ogół jest w krótkim okresie rozpatrywany, tylko coraz więcej osób patrzy na koszty, jakie poniosą w dłuższym okresie. Rozwiązania, takie jak wózek hybrydowy czy generalnie wózki elektryczne, które w zakupie mogły być droższe niż wózki spalinowe, w długim okresie eksploatacji, są tańsze i coraz więcej użytkowników zaczyna zwracać na to uwagę. Oczywiście nasza rola jest taka, żeby pokazać całe koszty w długim okresie, szczególnie przy dużych flotach wykazać, że to rozwiązanie jest tańsze i w tym kierunku szkolimy naszych doradców handlowych. Sądzę, że może nie jakimiś „wielkimi krokami”, ale zbliżamy się do tego ekologicznego parytetu i ten rynek się zmienia. Jeżeli popatrzymy na rynek niemiecki, to tam proporcje sprzedaży wózków spalinowych do elektrycznych są odwrotne niż w Polsce, więcej się sprzedaje wózków elektrycznych od spalinowych. W Polsce cały czas jeszcze ilość spalinowych wózków sprzedawanych rocznie jest większa niż elektrycznych.

Jaki był miniony rok dla państwa i jakie są prognozy na ten?
- Myśmy w zeszłym roku mieli przyrost sprzedaży wózków. W tym roku także przez pierwszych parę miesięcy sprzedaliśmy wózków więcej niż w zeszłym roku, czyli widać, że ten rynek się rozwija, porównując rok do roku jest to około 15 %.

Rynek wtórny całkiem dobrze się rozwija, Państwo mają w nim też znaczący udział. Europejskie Centrum Odnawiania Wózków Widłowych gwarantuje długotrwałe i bezpieczne użytkowanie odnowionego sprzętu, na który klient otrzymuje gwarancję. Jakie są moce przerobowe tego centrum?
- Na dzień dzisiejszy możemy w tym miejscu odnowić ok. 1200 wózków rocznie.
fot Mrowino
A ile odnowiliście w zeszłym roku?
- W zeszłym roku było około 700 wózków odnowionych. W tym roku będzie to około tysiąca.

A jakie są proporcje, jeżeli chodzi o udział rynku polskiego i europejskiego, czyli ile odnawiacie na rynek europejski, a ile na rynek polski?
- W tym roku będzie to ok. 60-70 % odnowionych wózków na rynek europejski i 30-40 % na rynek polski, z całej puli odnowionych wózków widłowych.

Ile wózków używanych sprzedaliście w roku ubiegłym?
- Około ośmiuset używanych wózków widłowych.

A nowych wózków?
- W zeszłym roku sprzedaliśmy blisko 2400 nowych wózków widłowych.

Jak pan ocenia wynajem krótko i długoterminowy? Rozwija się w przewidywalny sposób? Osiągnie poziom porównywalny z tym, jaki jest na zachodzie Europy?
- Wynajem krótkoterminowy rozwija się w przewidywalny sposób i tutaj nie jesteśmy zaskakiwani, dlatego potrafimy naszą flotę utrzymać na takim poziomie, żeby praktycznie w każdej chwili mieć taką ilość wózków, jaka jest potrzebna na rynku. Natomiast przy wynajmie długoterminowym cały czas uważam, że jesteśmy jeszcze z tyłu za krajami zachodnioeuropejskimi . Myślę, że to jest przyszłość, bo jednak coraz więcej firm chce być pewna swoich kosztów, a wynajem długoterminowy praktycznie jest powiązany z full serwisem, czyli te koszty są przewidywalne, im bardziej na zachód Europy, tym wynajem długoterminowy jest bardziej popularny. We Francji prawie 80 % wózków jest w wynajmie długoterminowym. Uważam, że jest to przyszłość i cały czas będzie się ten wynajem rozwijał, coraz większa ilość wózków będzie kupowana w wynajmie długoterminowym.

A co według pana jest taką barierą, która hamuje ten rozwój?
- Często w wynajmie długoterminowym decydują firmy leasingowe, ponieważ sprawdzają swoje bezpieczeństwo - bo powierzają pieniądze, a u nas jednak wiele firm jest nowych, które nie mają odpowiedniego ratingu według firm leasingowych i nie dochodzi do transakcji. Te firmy są skazane na kupno albo na wynajem krótkoterminowy, bo przy wynajmie krótkoterminowym to my dostawcy decydujemy, czy klientowi wózek wynajmiemy.

Serwis jest jedną z ważniejszych usług po sprzedaży. Na państwa stronie informujecie, że podchodzicie do tego indywidualnie i elastycznie. Co to znaczy?
- To oznacza, że jesteśmy w stanie z klientami podpisywać umowy dobierane pod potrzeby klienta, łącznie z tym, że możemy zapewniać serwis w godzinach nocnych czy w weekendy.

Czyli każda umowa jest inna, można tak powiedzieć?
- Każda umowa może być inna. Oczywiście mamy pewną standardową umowę, ale jeżeli klient oczekuje jakiegoś specjalnego rozwiązania, to wtedy tą umowę dopasowujemy do potrzeb klienta.

Ile jest punktów serwisowych?
- To zależy, co nazwiemy punktem serwisowym, dla mnie każde miejsce, gdzie jest technik, możemy nazwać punktem serwisowym, ponieważ technicy mają samochody wyposażone w narzędzia, w podstawowe części możemy powiedzieć – to jest taki najmniejszy punkt serwisowy, taki „jeżdżący warsztat”.

Jak dużą mają państwo flotę tych „jeżdżących warsztatów”?
- Jest to 130 kompletnie wyposażonych samochodów serwisowych - najmniejszych punktów serwisowych naszej firmy .
fot serwis
Serwisy stacjonarne są w Państwa oddziałach?
- Tak. Są to cztery oddziały - Gdańsk, Warszawa, Będzin, Poznań.

Czy będziecie otwierać nowe oddziały i gdzie powstaną?
- Na pewno będziemy otwierać nowe oddziały. Na razie nie będę tego jeszcze zdradzał, natomiast jest to oczywiście uzależnione od ilości naszych klientów i na pewno tam, gdzie tych klientów jest najwięcej, tam będą się pojawiały z czasem oddziały.

Ekologiczne wózki, to marketingowy chwyt czy rzeczywistość, która kształtować będzie kierunek rozwoju tego rynku?
- Na pewno będzie to kierunek rozwoju. O ekologii mówi się coraz więcej i jest coraz ważniejsza. Widzimy to, na przykładzie samochodów, do wielu centrów miast nie można wjechać, jeżeli samochody są „nie ekologiczne”, czyli nie spełniają określonych norm emisji. Widać to w rozwoju silników samochodowych i to samo powoli zaczyna dziać się w wózkach widłowych, jestem pewien, że to jest przyszłość, kierunek rozwoju, powoli wszystkie firmy coraz większą wagę do tego przywiązują.

Jaką pozycję zajmuje Still Polska w strukturach STILL?
- Sporo urośliśmy i z tą strukturą STILL w Polsce, którą mamy, zajmujemy czwarte miejsce w Europie. Przed nami są Niemcy, Francja i Włochy, w Europie staliśmy się rzeczywiście znaczącym graczem.

STILL Polska jest bardzo mocnym graczem. Jaki STILL będzie za 10 lat? Czy stanie się dostawcą wózków widłowych, czy jakimś integratorem rozwiązań logistycznych?
- To zależy, czy mówimy o całej firmie STILL, czy o firmie STILL w Polsce, bo generalnie STILL nie wszędzie dostarcza te same rozwiązania, jest to w dużej mierze uzależnione od wymagań i potrzeb rynku na którym operuje. My chcemy się rozwijać, żeby to realizować, musimy cały czas wprowadzać innowacyjne rozwiązania i staramy się to robić. Może czasami nawet zaczynamy wyprzedzać rynek polski tymi innowacjami i po wprowadzeniu ich nie znajdujemy wystarczającej ilości klientów. To nas nie zniechęca, w naszej filozofii rozwoju nic się nie zmieni, tak jak przez ostatnie 20 lat, kiedy firma się rozwijała w obszarze innowacyjnych rozwiązań, nadal będziemy to robili. Na pewno będziemy szli w kierunku intralogistyki, automatyzacji, ale będzie to uzależnione od tego, jak polski rynek będzie się rozwijał. Czy będzie rosło zapotrzebowanie na intralogistykę, szczególnie na automatyzację? Myślę, że 10 lat to jest taki okres, kiedy już te potrzeby się powinny pojawiać coraz częściej. Jeżeli to się sprawdzi, a widzę, że sprawdza się w Niemczech, to tak jak wiele rzeczy, które tam działają i są przenoszone do nas, tak i u nas za chwilę ta automatyzacja powoli zacznie się pojawiać i my jesteśmy na to gotowi. Na pewno będziemy w tym kierunku dążyli. Jakby nie patrzeć, najbliżej mamy do zresztą najsilniejszego gospodarczo „sąsiada” w Europie, mamy dobre wzorce i uważam, że powinniśmy korzystać z tych wzorców i starać się naśladować, a czasami nawet poprawiać i ulepszać, więc będziemy szli w tym kierunku.

Jakie plany ma STILL Polska na najbliższy rok, dwa, pięć lat?
- Na pewno rozwój dostosowany do rynku. Nauczyliśmy się, że trzeba być elastycznym w zależności od sytuacji gospodarczej, jaka jest w danej chwili, tego nauczył nas kryzys. Wszyscy to czują, wszyscy to wiedzą, że jesteśmy dosyć mocno uzależnieni od tego, co się będzie działo w Europie Wschodniej, w Rosji, na Ukrainie i na pewno musimy być gotowi na wszelkie, związane z tą sytuacją polityczną, zmiany ekonomiczne. Chcemy być firmą innowacyjną i ta innowacyjność to nie oznacza tylko, że mamy produkty innowacyjne, ale również ta innowacyjność musi być wewnętrzna, musi obejmować wszystkie procesy, które są w firmie. Firma jest coraz większa, więc zmieniamy wiele z procesów, które dotąd były. Wprowadzamy wiele innowacji i naszą, taką generalną zasadą działania w firmie STILL jest to, że wszystko co robimy, musi być w jakiś sposób innowacyjne. Klientom na ogół to się kojarzy wyłącznie z wózkami widłowymi, ale my przywiązujemy do tego wagę również wewnątrz firmy, żeby wszystko co robimy było nowatorskie.

Akademia Bezpieczeństwa STILL , jak Pan ocenia ten pomysł? Czy on już spełnił swoje zadanie i będzie tylko taką kolejną usługą, czy będziecie Państwo dalej go rozwijali?
- W Polsce do tej pory, tak naprawdę, bardzo małą wagę przywiązywało się do bezpieczeństwa. Ludzie byli szkoleni, można powiedzieć, w sposób podstawowy, najczęściej raz, może czasami dwa razy. Myśmy widzieli, że są problemy. Widzieliśmy po naszych wózkach, że czasami były wypadki i z analizy wynikało, że nie zawinił sprzęt, ale człowiek, przez jego niewiedzę, czasami nieuwagę, brak umiejętności, tak pojawił się pomysł. Z pomocą „Akademii Bezpieczeństwa Still” chcieliśmy to zmienić, okazało się, że zostało to przyjęte bardzo dobrze we wszystkich firmach, gdzie zaczęliśmy robić te szkolenia. Firmy zaczęły w ten sposób również oszczędzać: mniejsze przestoje, krótsze przestoje, a przede wszystkim pracownicy, którzy pracują w tych firmach, też poczuli się bezpieczniej. Zobaczyli, że to ma sens, że to jest dobre i sami nam mówią często, że nauczyli się wielu rzeczy, których albo nie znali, albo przy takim kursie podstawowym ktoś o tym wspomniał, ale w praktyce nigdy tego nie wykorzystywali. Będziemy ten pomysł „Akademia Bezpieczeństwa Still” na pewno rozwijać. Chcemy też być kojarzeni z firmą, która dba o pracowników i to nie tylko swoich. Firmy chcą, żeby to robić regularnie rok w rok. Produkt się sprawdził i jak najbardziej będziemy to kontynuować i rozwijać


Borys WochnaJakby Pan podsumował te 25 lat?

- Muszę powiedzieć, ze te 25 lat minęło bardzo szybko. Mam wrażenie, że ten czas coraz szybciej upływa, ale chyba jest to spowodowane właśnie tym, że wszyscy coraz intensywniej pracują. Wymiana informacji jest coraz szybsza. Dostęp do informacji jest coraz łatwiejszy, między innymi dzięki serwisom internetowym i ważne jest to, że my nadążamy za tym, że potrafimy się rozwijać tak, jak się rozwija rynek – czasami nawet szybciej. To jest właśnie, nasza mocna strona, że innowacje, które wprowadzamy, powodują, że STILL jest coraz mocniejszy w Polsce, ale także na świecie. Oceniam bardzo dobrze te 25 lat firmy STILL w Polsce i mam nadzieję, że kolejne 20 25 lat – może już niekoniecznie ta końcówka ze mną, na pewno, będą dobre, bo to wszystko zależy od ludzi. Mamy dobrych ludzi i jeżeli dalej będziemy mieli dobrych ludzi, to myślę, że dalej będzie wszystko świetnie się rozwijało.

W pierwszym roku działalności firmy STILL ile było pracowników?
- Zaczęliśmy od 5 osób.

Obecnie ilu pracowników ma STILL Polska?
- Blisko 280 pracowników.

To jest bardzo poważny zespół.
- To jest poważny zespół i my też musieliśmy się dostosować do coraz większej ilości pracowników, zmieniać styl zarządzania, zmieniać procesy w firmie. Ilość osób automatycznie powoduje, że to wszystko trzeba dopasowywać. Przede wszystkim procesy trzeba dopasować do ilości ludzi. Czym więcej pracowników, tym tych procesów musi się pojawiać też coraz więcej.

Czyli ta innowacyjność, jest takim elementem permanentnego działania?
- Tak. U nas praktycznie ludzie są przyzwyczajeni do ciągłych zmian, do rozwoju. Tu co chwila się coś zmienia i wszyscy o tym wiedzą, że tak musi być, że jeżeli firma się rozrasta, to musi się rozwijać nie tylko pod względem ilości osób pracujących, ale też muszą być zmiany wewnątrzorganizacyjne, strukturalne. Wszyscy nad tym pracują i są nastawieni na zmiany.

Czyli rośniecie wraz z rynkiem.
- Rośniemy wraz z rynkiem, a może nawet szybciej. Zdobywając nowe rynki, musimy trochę szybciej rosnąć. Gdybyśmy sprzedawali tylko wózki widłowe i świadczyli serwis, pewnie można by powiedzieć, że rośniemy z rynkiem, ale ponieważ przez te ileś lat: wprowadziliśmy wynajem wózków, zaczęliśmy odnawiać wózki, zaczęliśmy sprzedawać regały, zaczęliśmy robić dodatkowe rzeczy wokół tego naszego głównego biznesu, dlatego mogę powiedzieć, że rośniemy szybciej niż rynek.

Czy STILL Polska jest takim liderem innowacyjności na rynku wózków widłowych?
- Myślę, że w wielu zmianach - tak. Wiele rzeczy, które myśmy wprowadzili, nasza główna konkurencja w jakiś sposób próbuje też wprowadzać. Podchodzimy z szacunkiem do konkurencji i nie chciałbym mówić, że jesteśmy tutaj liderem, jesteśmy na pewno jednym z liderów najważniejszych na rynku polskim.

Rozumiem, że STILL Polska jest świadomy swojej pozycji, świadomy odpowiedzialności, jaka z tego tytułu wynika. Czy to was bardziej jeszcze motywuje do działań?
- Na pewno motywuje nas to, że jesteśmy jedną z najmocniejszych firm i że wiele firm na nas patrzy, co my robimy, jak robimy, jest to dla nas ważne. To motywuje mnie i naszych pracowników, bo każdy lubi być na tym podium, to na pewno pomaga. Z naszymi, tymi najmocniejszymi konkurentami mamy dobry kontakt, jest to zdrowa konkurencja, więc myślę, że wspólnie gdzieś wyznaczamy te trendy i cele na polskim rynku.

- A jak wygląda relacja z firmą Linde? Jesteście w tym samym koncernie KION, współpracujecie, konkurujecie na rynku?
- Jeżeli chodzi o klientów, to nie możemy współpracować, konkurujemy w normalny sposób. Ta współpraca jest widoczna w samym koncernie, w projektowaniu, w ogólnej strategii, tam gdzie można obniżyć koszty produkcji. W Polsce, każdy robi swoje, jest to przejawem zdrowej konkurencji i na tej zasadzie działamy, jest to dobre i dla nas, i dla klientów.

To taki obraz kultury biznesowej na wysokim poziomie.
- Właśnie to jest dobre słowo – kultura biznesowa. Sądzę, że ta kultura biznesowa, rzeczywiście, jest coraz lepsza w naszym kraju. Jeżeli popatrzymy 10 lat czy 15 lat wstecz, dużo gorzej to wyglądało niż dzisiaj, tak że to też się zmieniło pozytywnie.

Dziękuję za rozmowę gratuluję jubileuszu i życzę dalszych sukcesów w rozwoju firmy na polskim rynku.
- Dziękuję.

Foto: Still

Newsletter

Czy chcesz otrzymywać informacje o nowościach i ważnych wydarzeniach na naszej stronie?
Netplozja - wybuchowe strony internetowe

EMIL - Elektroniczny miesięcznik informacji logistycznej

EMIL - 01-2018EMIL - 01-2018EMIL - 12-2017EMIL - 12-2017EMIL - 11-2017EMIL - 11-2017EMIL - 10-2017EMIL - 10-2017Zobacz więcej publikacji